« powrót

Aktualności

  Pełna kontrola nawodnienia organizmu - myHydro
Pełna kontrola nawodnienia organizmu - myHydro
2017-07-07

Aby zapobiec szkodliwym skutkom odwodnienia, dwie specjalistki z Politechniki Łódzkiej stworzyły opaskę tekstylną myHydro z wbudowaną elektroniką pozwalającą mierzyć i sygnalizować poziom wody w ciele

Chroniczne zmęczenie, problemy z koncentracją, brak energii, a nawet choroby serca – to tylko niektóre objawy regularnego niedoboru wody w organizmie pojawiające się m.in. upałów, ale również w wyniku wytężonego wysiłku lub chorób ogólnoustrojowych. Aby zapobiec szkodliwym skutkom odwodnienia, dwie specjalistki z Politechniki Łódzkiej stworzyły opaskę tekstylną myHydro z wbudowaną elektroniką pozwalającą mierzyć i sygnalizować poziom wody w naszym ciele.

Pomysł połączenia tekstyliów z elektroniką i medycyną wynikał z potrzeby szerzenia świadomości w zakresie profilaktyki przedzawałowej u ludzi młodych, u których z medycznego punktu widzenia nie podejrzewa się wystąpienia symptomów charakterystycznych dla wieku starszego. Bezpośrednim zaś impulsem do rozpoczęcia badań były przypadki śmierci młodych, aktywnych ludzi. – Przyczyną często był brak wiedzy na temat prawidłowego nawodnienia organizmu oraz komplikacji związanych z nieprawidłowym nawadnianiem podczas uprawiania sportu – mówi dr inż. Magdalena Owczarek, pracownik naukowo-dydaktyczny Instytutu Architektury Tekstyliów na Wydziale Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów Politechniki Łódzkiej.

Woda podstawą życia

Ciało ludzkie, w dużym uproszczeniu, składa się w 60–75 proc. z wody. Cząsteczki H2O występują w każdej tkance naszego ciała, co sprawia, że odpowiedni poziom nawodnienia ma ogromny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka. Zbyt małe nawodnienie powoduje zmęczenie, bóle głowy, migrenę, senność, a występujące regularnie przez wiele lat może prowadzić do chorób serca, nerek, układu krążenia, a nawet śmierci. U zdrowego człowieka niedobór wody objawia się pragnieniem, ale w niektórych przypadkach poziom odczuwania pragnienia jest zaburzony lub trudno go zauważyć. Stan odwodnienia organizmu jest szczególnie niebezpieczny dla ludzi starszych, dzieci oraz sportowców, ponieważ prowadzi do utraty sił i świadomości, osłabienia odporności i uszkodzenia organów wewnętrznych. Często nie utożsamiamy odwodnienia z pierwszymi jego symptomami. Dlatego lepiej jest uświadamiać i zapobiegać niż leczyć. W ten sposób zrodziła się idea opaski myHydro mającej rozwiązać problem kontroli nawodnienia organizmu.

Opaska pomiarowa

Udział w projekcie ekspertki z dziedziny technologii materiałowych nie dziwi, ponieważ tekstylia to nie tylko ubrania i tkaniny dekoracyjne. – Pokutuje stereotyp myślenia o włókiennictwie tylko w kontekście wyrobów, które na siebie zakładamy lub wykorzystujemy w domu. Natomiast szeroko pojęte włókiennictwo jest wszechobecne i obejmuje bardzo specjalistyczne zastosowanie w wielu odległych dziedzinach – przekonuje Magdalena Owczarek. Drugi naukowiec biorący udział w projekcie, Ewelina Pabjańczyk-Wlazło jest biotechnologiem i inżynierem biomedycznym. Obecnie przygotowuje pracę doktorską z dziedziny włókiennictwa w Katedrze Materiałoznawstwa, Towaroznawstwa i Metrologii Włókienniczej na Wydziale Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów PŁ. – Zdecydowałam się współtworzyć zespół zorientowany na rozwiązania interdyscyplinarne, które dotyczą zastosowania układów tekstronicznych [wykorzystujących sieci czujników elektronicznych w tekstyliach – przyp. Red.] w profilaktyce zdrowia – zaznacza Pabjańczyk-Wlazło.

Rozwiązanie myHydro to funkcjonalny design w postaci opaski tekstylnej z wbudowaną elektroniką do pomiaru nawodnienia oraz systemem sygnalizowania jego poziomu. – Odczyt wyniku nawodnienia będzie miał formę bardzo prostego komunikatu, zrozumiałego szczególnie dla osób starszych. Jedno spojrzenie dostarczy informacji o naszym aktualnym nawodnieniu – tłumaczy mgr inż. Pabjańczyk-Wlazło.

Uznanie na arenie międzynarodowej

Prace nad myHydro rozpoczęły się w ramach Interdyscyplinarnej Szkoły Innowacji Politechniki Łódzkiej. – Nasz projekt rozwijał się w ramach pierwszej edycji tej szkoły. Obecnie trwa już trzecia edycja programu, w której uczestniczy 40 osób. Tak jak my, przechodzą one intensywne szkolenie z zakresu zakładania i prowadzenia start-upu – mówi Ewelina Pabjańczyk-Wlazło. – Jeśli chodzi o myHydro, to badania i rozwój kolejnego prototypu finansowane są z nagrody i grantu European Institute of Innovation and Technology w ramach programu EIT Health, który otrzymałyśmy w lipcu 2016 roku. Prowadzimy je w specjalistycznym laboratorium medycyny sportowej, DynamoLab Uniwersytetu Medycznego w Łodzi – dodaje.

W międzyczasie powstała spółka zarządzana przez obie specjalistki, która prowadzi rozmowy z firmami zainteresowanymi produkcją na szeroką skalę. – Potencjalni inwestorzy pochodzą zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Prawdę mówiąc, bardzo pozytywnie zaskoczyło nas tak wielkie zainteresowanie ze strony inwestorów i potencjalnych odbiorców naszego produktu – mówi Magdalena Owczarek.

Produkt jest adresowany do różnych grup docelowych. Według oceny specjalistek najlepiej sprawdzi się wśród odbiorców aktywnych sportowo i zawodowo, w tym przede wszystkim sportowców (zawodowców i amatorów), osób ciężko pracujących fizycznie oraz umysłowo, często zapominających o zdrowym trybie życia. Oddzielną grupę będą stanowić osoby starsze, których poczucie pragnienia zanika z wiekiem, osoby młode, u których ten parametr jest zaburzony, a skutki zdrowotne są błędnie diagnozowane, a także dzieci (małe i chore), które nie mają możliwości sygnalizowania potrzeb.  

 

Promocja innowacji

W opinii dr. inż. Przemysława Sękalskiego z Centrum Technologii Informatycznych Politechniki Łódzkiej postępy w realizacji prac nad myHydro pozwalają sądzić, że produkt wkrótce ujrzy światło dzienne i stanie się hitem. – Determinacja członków zespołu jest bardzo duża, co pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. Jako mentor zespołu mogę stwierdzić, że obecny zarząd spółki przeszedł długą drogę w swojej edukacji – od szalonego entuzjazmu po racjonalny plan, który konsekwentnie realizuje – zaznacza Sękalski. Obecnie analizowane są wejścia kapitałowe do spółki, które pozwolą opasce myHydro wypłynąć na szerokie wody. Komercjalizacja badań to najtrudniejszy etap wejścia produktu na rynek. Na szczęście na Politechnice Łódzkiej są katedry i instytuty, które realizują skomplikowane projekty badawcze, zarabiając na tym miliony euro. – Oddzielnym problemem jest jednak zakładanie start-upów i zarabianie na produktach, które są wynikiem badań stosowanych. Utarło się, że zarabianie pieniędzy jest nieczyste i nie przystoi naukowcom. To mit, który jest powtarzany od lat. Rzeczywistość powinna być inna – człowiekiem sukcesu w nauce powinien być nie tylko ten, kto napisał „ładną rozprawę”, ale przede wszystkim ten, kto zarobił na swoim pomyśle – akcentuje Przemysław Sękalski. – Taki naukowiec powinien otrzymać sowite wynagrodzenie i pomoc. Niemniej, powinien pamiętać, kto mu to umożliwił, i wspomóc uczelnię w jej rozwoju. Brzmi to może zbyt idealistycznie, ale jest możliwe, o czym świadczą wzorce z innych uczelni na świecie – dodaje.

Problemem na razie pozostaje brak wydeptanych ścieżek, po których można byłoby się poruszać. Często osoby z pomysłem są zagubione w liczbie możliwości. Co gorsza, próbują same wszystko rozeznać, co zajmuje im dużo czasu. – W życiu, także w budowaniu firmy potrzebne jest zaufanie i znalezienie odpowiednich ludzi, z którymi zrealizuje się przedsięwzięcie. W ramach Interdyscyplinarnej Szkoły Innowacji uczymy wspólnego rozwiązywania problemu i staramy się pomóc szczególnie na początku drogi – podkreśla Sękalski. Podobnym sukcesem stało się Centrum Technologii Informatycznych, które połączyło pracowników różnych wydziałów Politechniki Łódzkiej, oraz ogólnouczelniane koło naukowo-wdrożeniowe Geek Group, które zaprasza w swoje szeregi  programistów i osoby powiązane z branżą ICT.

 

Rafał Wilgusiak

« powrót